Gdy student brytyjskiego uniwersytetu zostaje uchodźcą

Aziz*, wykładowca języka arabskiego, przybył z Syrii do Londynu w 2010 r., aby w dokończyć studia magisterskie w Wielkiej Brytanii. W marcu 2011, kiedy mieszkał w Londynie, w jego ojczyźnie wybuchły pierwsze protesty. “Trochę mi to zajęło, zanim pojąłem, że nie mogę już wrócić do swojego kraju – chyba dotarło to do mnie dopiero po sześciu miesiącach od wybuchu rewolucji”. Dlatego po ukończeniu studiów zdecydował się aplikować o status uchodźcy. Oto jego opowieść.

Aziz pamięta początek wojny w Syrii bardzo dokładnie. “Mój przyjaciel powiedział mi, że w Damaszku mają miejsce protesty. Na początku nie mogliśmy uwierzyć, że to się naprawdę dzieje. Codziennie śledziłem wiadomości z kraju, czytałem raporty i byłem w kontakcie z ludźmi z różnych części kraju”.

W międzyczasie Aziz studiował. “Przybyłem do Wielkiej Brytanii dzięki wizie studenckiej. Miałem plan, aby zdobyć magistra i wrócić do domu, ale szybko się okazało, że nie było to już możliwe. Ukończyłem studia we wrześniu 2012, a następnego miesiąca złożyłem wniosek o azyl”.

“Ukończyłem studia we wrześniu 2012, a następnego miesiąca złożyłem wniosek o azyl”.

Proces aplikowania o azyl był prosty. “Jestem bardzo praktycznym człowiekiem. Jak tylko zorientowałem się, że nie ma szans na powrót do Syrii, wiedziałem, że muszę zacząć myśleć o tym, jak urządzić sobie życie w Wielkiej Brytanii. Wynająłem adwokata, ale tak naprawdę nie miał on zbyt dużo do roboty. Sprawa była prosta. Otrzymałem zgodę, aby zostać – status uchodźcy, który po pięciu latach może być zmieniony na stałe osiedlenie w Wielkiej Brytanii. W ciągu miesiąca otrzymałem też pozwolenie o pracę.

Od rozpaczy ku nadziei

Aziz przyznaje, że ubieganie się o azyl może wywoływać emocje. “Kiedy po raz pierwszy złożyłem wniosek, czułem się bardzo źle. Było to przyznanie się do tego, że nie mogę już wrócić do Syrii. Minęło siedem lat odkąd wyjechałem i nie wydaje mi się, aby mógł jeszcze wrócić. Jednak kiedy jest się już tego świadomym, można zacząć działać, aby rozpocząć życie od nowa gdzie indziej. Myślę, że kiedy przezwycięży się pesymizm, można zacząć znowu mieć nadzieję.

“Myślę, że kiedy przezwycięży się pesymizm, można zacząć znowu mieć nadzieję”.

Przez rok Aziz pracował dla organizacji pozarządowej. Obecnie jest zatrudniony jako nauczyciel języka arabskiego. Otworzył też własną działalność gospodarczą – uczy wszystkich, od uczniów po biznesmenów – a niedawno otworzył także swoje biuro. Jest także wolontariuszem w wielu organizacjach zajmujących się uchodźcami. “Tak sobie radzę z obecną sytuacją: pomagając ludziom w moim otoczeniu”. Aziz nie tylko wspiera innych uchodźców w Wielkiej Brytanii przez cały rok, ale także kilka świąt Bożego Narodzenia spędził w obozie dla uchodźców w północnej Grecji i w Calais.

Życie w nowym kraju

Jego proces przystosowania się do nowych warunków przebiegł dosyć płynnie. “Mówiłem już po angielsku i mieszkałem w Londynie jeszcze jako student. Jednak wielu ludzi, których poznałem, ma zupełnie inne doświadczenia – najpierw dostając się tutaj, a później żyjąc tutaj. Jest bardzo ważne, aby poznać język i sposób życia w nowym kraju. Aby poznać prawo, system szkolnictwa, rynek pracy, służbę zdrowia – jak to wszystko tutaj działa. Jednak zanim nawet zaczniesz uczyć się języka i nowego życia, musisz się pogodzić z tym, gdzie jesteś. To jest najważniejsze, a zarazem najtrudniejsze”.

Przeczytaj więcej o doświadczeniach Aziza i rekomendacjach dotyczących procedury azylowej.

*  Nasz rozmówca chciał zachować anonimowość. Jego tożsamość jest znana RefuTales.


ZAPRENUMERUJ NEWSLETTER REFUTALES PRZEZ EMAIL

Wpisz swój adres e-mail, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.